Wyjątkowa PrzeglądARKA

Działo się w ARCE!

27 marca odbyło się kolejne spotkanie w ramach PrzeglądArki. Tym razem na deskach Klubu Studenckiego Arka swoje programy zaprezentowali finaliści XIII edycji Festiwalu Zostań Gwiazdą Kabaretu – Kabaret Trzecia Strona Medalu oraz finalista 31. PAKI – Szymon Łątkowski. Co pokazali krakowskiej publiczności?

Jako pierwsza wystąpiła „krakowska” formacja. Skład kabaretu obecnie tworzy sześć osób: Marek Gajewski, Krzysztof Jasiewicz, Wojciech Smyk, Marcin Lis, Damian Filowicz, oraz Krystian Łupieniak. Choć z Krakowa nie pochodzą, to właśnie tam działają od 2013 roku. Rodowici mieszkańcy Podkarpacia ku zaskoczeniu publiczności odeszli od prezentowanych w ostatnim czasie skeczy na rzecz nieco starszych numerów, ale nie zabrakło również nowości. „Medaliki” zaprezentowały łącznie sześć skeczy i dwie piosenki.

Skecze tradycyjnie poprzedziła lekcja rytmicznego klaskania do jingla przeprowadzona przez Marcina Lisa, następnie rozgrzaniem publiczności zajął się Marek „Gajos” Gajewski. Gdy widzowie byli już przygotowani na dwugodzinną dawkę śmiechu rozpoczął się występ właściwy. Na pierwszy ogień poszedł skecz o tematyce szkolnej. Ojciec na kacu na rozmowie z nauczycielem słuchający o problemach wychowawczych, jakie szkoła ma z jego synem. Do czego doprowadzi ta sytuacja?

IMG_2070

Pierwszą z nowych propozycji był skecz o kurczakach. Na pierwszy rzut oka jest to zwykła rozmowa dwóch kur, które udały się na przerwę od znoszenia jaj. Z czasem jednak okazuje się, że owe kury symbolizują ludzi, Polaków. W skeczu przewija się wiek emerytalny, długie kolejki do „weterynarza” oraz minimalna kurnikowa 1286 polskich ziaren. Jest to bardzo ciekawa propozycja. Niegdyś Paranienormalni mieli podobny skecz, w którym Igor i Robert przebrani byli za gołębie siedzące na dachu. Z pozoru zbliżony pomysł powiódł jednak TSM w zupełnie inną stronę.
Następnie chłopcy zaprezentowali dobrze znany już krakowskiej publiczności skecz, w którym bohaterowie spotykający się przy śmietniku, by wypić piwo, porozumiewają się ze sobą za pomocą przysłów i powiedzeń. Potem do ekskluzywnego sklepu z kaloszami przychodzi rolnik, który podejmuje próbę kupna „gumiaków”, po czym przyszedł w końcu czas na skecz o małżeństwie. Ślub po tygodniu znajomości? Ksiądz stanowczo odradza, mimo wspólnie spędzonego z Panem Młodym wieczoru kawalerskiego.

IMG_2074

Absolutnym fenomenem w mojej ocenie okazała się jednak ich najnowsza piosenka. To kolejna muzyczna propozycja, która po „Bo ona się spodobała mu” podbiła moje serce. „Dlaczego?” traktuje o poszukiwaniu odpowiedzi na najtrudniejsze życiowe pytania. Czy człowiek pochodzi od małpy, co jest w stanie pomieścić damska torebka, a także demokracja, sprawiedliwość, szczęście – te tematy poruszane są w piosence, a bezskuteczne poszukiwanie odpowiedzi zawsze kończy się tak samo – „Może lepiej pójść w alkohol?”, jak śpiewa Kuźnia. Zderzenie tekstu z niebanalnym wokalem Gajosa daje komiczny efekt. Według mnie jest to jedna z lepszych piosenek kabaretowych, jaką miałam okazję słyszeć w ostatnim czasie. (Panowie… Konkurs Piosenki PAKI w przyszłym roku!)

IMG_2042

Nie obeszło się oczywiście bez bisów. Panowie zdecydowali się na odświeżenie starego skeczu o kursie języka francuskiego. Tu w końcu pole do popisu dostał Jaśku – Krzysztof Jasiewicz, którego bardzo brakowało w poprzednich skeczach. „Quick French” to interaktywna lekcja języka angażująca publiczność do wspólnej zabawy. Na zakończenie Medaliki odśpiewały swoją piosenkę końcową. Pamiętajcie, że „to prawda znana od niejednego stulecia, w życiu zawsze jest medalu strona trzecia”!

Trzecia Strona Medalu prezentuje przede wszystkim humor obyczajowy, lecz nie brakuje aluzji odnoszących się do aktualnej sytuacji politycznej, a skecze przez nich prezentowane są niezwykle mądre i przemyślane.

Po Medalikach przyszła kolej na komika z Koszalina. Szymon Łątkowski zaprezentował skecze ze swojego programu „Sam przeciwko Polsce”. Prezentując właśnie ten program zakwalifikował się do finałów 31. PAKI, która rozpocznie się już 23 kwietnia!
Szymon zabrał nas w podróż ukazującą naszą polską rzeczywistość. Jego program tworzy kilkanaście skeczy o tym, za co on sam kocha ojczyznę, co go przeraża. Podczas występu gościnnie towarzyszył mu Marcin Lis z Trzeciej Strony Medalu, który zajął się oprawą muzyczną show.

Tradycyjnie Szymon rozpoczął od krótkiego stand-upu, w którym poruszył głównie tematy bliskie studentom. Między innymi publiczność miała szansę zobaczyć jak mogłaby wyglądać rozmowa rekrutacyjna na stanowisko pracownika Dziekanatu. Następnie ruszyła machina postaci, w które wciela się komik. Na pierwszy ogień poszedł lekarz z reklamy suplementów zachwalający najnowszy preparat – Zdrowomix, który działa dosłownie na wszystko. Szymon tego wieczoru wcielił się również w smutnego ziemniaka, który oprócz monologu zaprezentował również piosenkę, w znerwicowanego nauczyciela, interpretatora jednej z piosenek Ewy Farnej oraz szalonego malarza tworzącego obraz Polski. Skecze te przerywane były „telefonicznymi” scenkami. Początkowo do Szymona dzwoni żona, córka i kochanka, następnie syn, któremu podczas rozmowy ojciec streszcza „Pana Tadeusza”, a na koniec w takich samych sytuacjach zostaje postawiony biskup. Było kontrowersyjnie.

Na samym początku swojego występu Szymon zapowiada publiczności, żeby się nie bała, gdyż jego program jest dobry. Czy rzeczywiście tak jest? Według mnie program jest bardzo spójny, lk_patronattworzy całość. W kolejnych skeczach pojawiają się choćby niewielkie nawiązania do poprzednich, już zagranych. Ważne jest też to, że jego występy nigdy nie są takie same. On sam podkreśla, że ten program żyje, jest nawet w stanie na chwilę przed wyjściem na scenę wywrócić scenariusz do góry nogami. „Sam przeciwko Polsce” to prześmiewcze ukazanie polskich mankamentów, które mimo komediowego charakteru zmusza widza do myślenia i refleksji. Program rzeczywiście jest dobry.

Gorąco zapraszam na występy zarówno Trzeciej Strony Medalu, jak i Szymona Łątkowskiego. Dobra zabawa gwarantowana!

Do zobaczenia!

Karolina Koniecko

(fot. Krystian Łupieniak)